Dawno, dawno temu wpadłem na pomysł, że przyszli rodzice powinni zdawać egzamin na prawo do wychowywania / spłodzenia dziecka (pozdrawiam tu serdecznie wszystkich, którzy również wpadli kiedyś na ten sam pomysł). Po jakimś czasie stwierdziłem, że jest to zbyt ekstremalne, utopijne i zapomniałem o tym. Zjazd do domu po zakończonej sesji dosadnie przypomniał mi o zasadności tej idei.